Cześć, to ja

Justyna Dobosz
Dziewczyna z kamerą

Śmieję się zawsze. Mówią, że za dużo i za głośno. Mi to jednak nie przeszkadza. Problem mają Ci, którzy tego nie lubią. Ha! Radźcie sobie!

MOJA HISTORIA
(WERSJA SKRÓCONA)

Mam na imię Justyna. Pochodzę z woj.lubelskiego. Zaczynałam jako „dziennikarz”, ale jak to w życiu bywa, wszystko się poprzewracało i obecnie zajmuję się produkcją wideo i fotografią. Filmuję, montuję, produkuję, wydaję programy online… Ale zdecydowanie najbardziej lubię zabrać kamerę, pojechać w teren i popracować trochę… fizycznie. Studiowałam dziennikarstwo i komunikację społeczną (specjalizacja filmowa) na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. A po studiach (tych drugich, czyli filologii romańskiej) zaczęłam pracować w pełnym wymiarze w Przeglądzie Sportowym. Po ośmiu latach pracy w redakcji sportowej zmieniłam barwy ze sportowych na… piłkarskie. I od 2018 roku współpracuję z Polskim Związkiem Piłki Nożnej. 

CHARAKTER

W pracy jestem zorganizowana. W życiu jakby mniej… Nie lubię się spóźniać i być głodna. Uwielbiam spanie i superbohaterów Marvela. Nie poddaję i nie panikuję w sytuacjach kryzysowych, ale mogłabym trochę więcej ćwiczyć i zdrowiej się odżywiać. W tym przypadku silna wola nie jest aż tak silna, jak zawodowa odwaga i determinacja. Lubię postawić na swoim, ale potrafię przyznać się do błędu. Nie wyobrażam sobie siebie w roli szefa. Robiłabym wszystko za swoich pracowników. To akurat kwestia wychowania i miejsca pochodzenia. Na wsi po prostu się pracuje. Codziennie. Tej cechy nie da się wyzbyć, co i tak uważam za zaletę. Dzięki rodzicom wiem, co dobre, a co złe i mam całkiem prosty kręgosłup moralny. I jak już mówiłam, dużo się śmieję. 

FOTOGRAFIA

To poza sportem, który kocham, moja największa pasja. Uwielbiam fotografię. Uczę się jej metodą prób i błędów, bo z wykształcenia nie jestem fotografem. Robienie dobrych zdjęć jest o wiele trudniejsze niż praca z kamerą. Opanowanie tej sztuki idzie mi stanowczo za wolno. Ale wytrwałość, jak to mówią, lepsza niż odwaga.